11 komentarzy

  1. Babemi
    4 lipca 2019 @ 09:34

    Masz absolutną rację. Właśnie tacy są znajomi. Nagle okazuje się, że to oni są ojcami sukcesu. Mam takiego męża, który śmieje się i mówi .. co ja bym bez niego zrobiła. Teraz odradza mi bo mówi.. że zarobię śmieszne pieniądze na działalności. Jeśli mi wyjdzie..i nie daj Boże pomoże mi w czymś . To potem cała sukces sobie przypisze. I powie ..to wszystko dzięki mnie. 😁

    Reply

  2. Babemi
    21 czerwca 2019 @ 15:43

    Artykuł wart przeczytania i zatrzymania się na chwilę 🌞. Mnie ograniczają właśnie znajomi i rodzina, która twierdzi że rękodzieło, to monotonna praca fizyczna, czyli coś uwłaczającego. Przecież nie po to uko czułam tyle kierunków studiów ..nie po to mam tak duże doświadczenie zawodowe w korporacji i nie tylko na kierowniczych stanowiskach by teraz się tym zajmować. A mi zależy właśnie na tym aby być kimś. Mieć własną markę .. być rozpoznawanym na rynku.. robić coś co ludziom się podoba. Bo dotychczas najwięcej pochwał otrzymałam właśnie od ludzi którzy zobaczyli moje prace.

    Reply

    • Monika Wierzchowiecka
      25 czerwca 2019 @ 16:50

      Tak się zastanawiam jak Ci tu odpowiedzieć. To trudne zadanie, bo odnoszę wrażenie, że nie powiem nic, czego Ty sama już byś nie wiedziała, albo nie czuła…

      Nasi bliscy zazwyczaj chcą dla nas dobrze, ale to “dobrze” dotyczy ich obrazu świata a nie naszego. Swoją drogą bardzo często projektują na nas swoje lęki i obawy, a jaki jest najlepszy sposób na pokonanie lęku? Unikanie działania, kurczowe trzymanie się status quo, tkwienie w strefie komfortu. Dlatego w ich pojętej trosce ściągają nas w dół, żebyśmy sobie nie nabili guza w wyniku naszego braku rozsądku 😁

      Czy jest sens z tym walczyć i ich “pokonywać”? Nie wiem tego na pewno, ale osobiście sądzę, że żaden. Ja bym robiła swoje i nikomu się z tego nie tłumaczyła i nie walczyła o niczyją akceptację (oh, wait, ja właściwie nieustannie tak działam 😉). Obieram sobie cel, rozpisuję strategię, plan działania i działam uparcie krok po kroku i nie rozglądam się na boki. Raczej słynę z tego, że moje pomysły są dość “duże” i sięgają wysoko. Nie jest tak, że odnajduję super zrozumienie we wszystkich swoich bliskich… Zazwyczaj się to zmienia, kiedy ujawniam wypracowany zysk. Nagle się okazuje, że wszyscy od samego początku absolutnie mnie popierali i mocno kibicowali… 😁

      Chyba niczym nie zaskoczyłam, co? Ot taka wszystkim znana prawidłowość…

      W tym miejscu pozostaje mi jedynie zacytować niejakiego Fryderyka Karzełka: “Nigdy nie słuchaj opinii tych, którzy nigdy nie byli tam, gdzie Ty chcesz dojść. Niby dlaczego mieliby Cię zrozumieć?”

      Reply

  3. Monika Orluta-Kula
    7 czerwca 2019 @ 13:11

    Hej Moniko,
    Rewelacyjny artykuł. Odnalazłam się oczywiście w każdym punkcie po trochu😀
    Na pewno zakupię kurs, bo odpowiada całkowicie na moje potrzeby.
    Ja jeszcze pracuje na etacie, prace swoją bardzo lubię ale myślę długofalowo i chce sobie stworzyć obszar działania podczas emerytury..chciałabym moją pasję rękodzielniczą przekuć w fajny, zajmujący biznes, bo energia mnie rozpiera i nie wyobrażam sobie siedzenia przed telewizorem.
    Dzięki Twojej pracy, Twoim artykułom wierzę, że się uda! Zamierzam być pilną uczennicą😀
    Pozdrawiam Wszystkich i trzymam kciuki za Wasze biznesy😍

    Reply

    • Monika Wierzchowiecka
      7 czerwca 2019 @ 14:05

      Dziękuję za te słowa i trzymam wobec tego kciuki! Cieszę się, że masz takie ambicje, chociaż zupełnie nie widzę sensu czekania do emerytury (niezależnie ile czasu do niej zostało). Czemu nie zorganizować się już teraz? Pomyśl tylko… Jakbyś teraz rozpoczęła swoje działania w kierunku rozwoju swojego biznesu rękodzielniczego, z chwilą Twojego przejścia na emeryturę byłby już całkowicie rozwinięty!

      Cieszę się również, że jesteś zainteresowana zakupem kursu! Obiecuję, że nie pożałujesz (przetestowało go już wiele osób, więc to nie tylko moje zdanie), ale ostrzegam, że czas jego sprzedaży jest ograniczony. Przedsprzedaż trwa tylko do 19 czerwca, dzień później planuję rozpoczęcie sprzedaży (w regularnej, wyższej cenie) która potrwa jedynie do 30 czerwca. Po tym terminie produkt będzie już niedostępny. Podjęłam taką decyzję, gdyż ten projekt (również obsługa sprzedaży) jest na prawdę bardzo praco- i czasochłonny, a przede mną jeszcze inne wyzwania, którym chcę się poświęcić. Dlatego jeżeli jesteś zdecydowana, sugeruję nie odkładać tego (jak z resztą wszystkiego innego 😉) na później.

      Reply

  4. Katarzyna
    6 czerwca 2019 @ 18:21

    Bardzo fajny artykuł. O celach życiowych pisałam pracę magisterską, bardzo dawno temu. Jak to mówią szewc bez butów chodzi 😉 Na razie decoupage traktuję hobbystycznie. Odnalazłam siebie w paru punktach. Wbiłaś pióro w moje skrzydło!

    Reply

    • Monika Wierzchowiecka
      7 czerwca 2019 @ 08:51

      Ooo naprawdę? Ale to musiała być rewelacyjna praca! Uwielbiam zagłębiać się w tematykę rozwoju osobistego i efektywnego osiągania celów. Pisanie tej pracy musiało byś absolutnie fantastycznym doświadczeniem! Nie to, że moja – dotycząca seksizmu w języku mediów – była jakaś nudna. Ale tu, to bym absolutnie popłynęła 🤗

      Nawet nie wiesz jak się cieszę, że mogłam podarować Ci to piórko… Bardzo Ci za to dziękuję!

      Reply

  5. Sylwia
    6 czerwca 2019 @ 16:22

    Ciekawy artykuł. Ja od dłuższego czasu próbuję zabrać się tak na poważnie za własny biznes. Niestety, idzie to dość opornie. Do mnie najbardziej pasuje punkt czwarty. Ciągle odkładam działanie na takie “później”. Pracuję na etacie, mam różne zmiany, przez co nie da się wpaść w jakiś rodzaj rutyny, a przez to najzwyczajniej w świecie odpuszczam sobie planowanie. Może jednak zacznę sobie to planować, żeby wpaść w sumienność działania. Ziarko do ziarnka…

    Reply

    • Monika Wierzchowiecka
      7 czerwca 2019 @ 08:42

      Będę monotematyczna, ale… Czy opracowałaś swoją strategię? Ja wiem, straszny ze mnie uparciuch, ale tak strasznie jestem teraz zagłębiona w ten temat (i tak mocno odczuwam ile u mnie zmieniło jej opracowanie), że tak bardzo do niej wszystko sprowadzam…

      Jeżeli chodzi o systematykę – wiele lat zajęło mi, aby dojść do wniosków, które opisałam powyżej. Od “zawsze” zajmowałam się milionem rzeczy na raz. Zawsze miałam nienormowany czas pracy i zawsze wierzyłam w działania w “międzyczasie”. Dziś wiem, że nie mogę ich zaliczyć do najbardziej efektywnych…

      Jeżeli nie jest możliwe wyznaczenie tej samej pory każdego dnia – okej. Fajnie by było, ale myślę, że nie ma to aż takiego znaczenia. Nie da się, to się nie da – trudno. Weź więc kalendarz i zaplanuj sobie blokady na pracę własną w takim czasie, jaki umożliwia Ci Twój system zmianowy. Ustal sobie, że w jedne dni pracujesz nad swoim projektem od 7:00 do 9:00 a w inne od 17:00-19:00. Nie możesz zaplanować aż dwóch godzin? Zaplanuj godzinę. Nawet 30 minut… W perspektywie skali, 30 minut dziennie da Ci 15 pełnych, sumiennie przepracowanych godzin miesięcznie i ponad 180 rocznie. Pomyśl ile zdziałasz w ciągu 180 godzin pracując TYLKO nad osiągnięciem swojego celu… Po prostu z uporem maniaka pilnuj, aby wcześniej zaplanować i codziennie wyegzekwować ustalony czas na koncentrację nad swoim działaniem. W tym czasie nie zajmuj się absolutnie niczym innym. Uwierz mi, że bardzo szybko dostrzeżesz pierwsze, konkretne efekty…

      Reply

  6. Dorota
    6 czerwca 2019 @ 14:19

    Zapowiada sie ciekawy blog.
    Już wiem, że na pewno będę zaglądać tutaj regularnie🙂
    Dawka wiedzy, którą otrzymałam z pierwszego kursu #strategia biznesu przyczyniła się do przełomu w moim małym biznesie. Jestem dopiero na pierwszym zakręcie😉 ale nie mam zamiaru już zawracać.
    Rzeczywiście wielu z nas myśli, że sam wszystko ogarnie, a to nie prawda. To, że potrafimy stworzyć genialny produkt , to nie znaczy że będziemy umieli go sprzedać. I nawet gdyby był to 8 cud świata- nikt go nie zauważy.
    Tego trzeba się nauczyć.
    Potrzebujemy swego rodzaju mentora, osobę, która ma pewne doświadczenie i wiedzę. Dlatego czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy.
    Pozdrawiam 🙂

    Reply

    • Monika Wierzchowiecka
      7 czerwca 2019 @ 08:32

      Dziękuję Doroto!

      Obserwuję Twoje działania i serce mi rośnie, kiedy widzę jak przesz do przodu! Tak to już niestety jest, że krótkie, proste i szerokie trasy rzadko prowadzą do celu. Trzeba pokonać parę zakrętów. Super, że masz w sobie taką determinację!

      Wszystkiego trzeba się nauczyć. Ktoś kiedyś powiedział, że prawdziwa siła człowieka polega na otaczaniu się mądrzejszymi od siebie. Ja się tego trzymam! To jest rewelacyjne jak dużo się od nich uczę 🙂

      Trzymam mocno kciuki za Twoją firmę ✊✊

      Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *